Giełda domen w Polsce jest zajęta. AfterMarket i sklep przy dużym rejestratorze mają płynność, escrow i lata zaufania. Pusty katalog z przykładowymi cenami nie staje się giełdą tylko dlatego, że ma działy. Sprzedaż bez giełdy nie oznacza sprzedaży w tajemnicy. Oznacza inny kanał: człowieka, który wpisuje nazwę.
Co kupujący ma dostać w pięć sekund
Na landingu pod samą domeną wystarczy:
- informacja, że nazwa jest na sprzedaż,
- kwota, widełki albo jasne „zaproponuj cenę”,
- jedna etykieta zastosowania, jeśli ją znasz,
- zdanie, że fakturę wystawia sprzedający, a transfer idzie u rejestratora albo przez AfterMarket,
- czas odpowiedzi.
Nie potrzebuje szesnastu kategorii. Wie, czego szuka, skoro wpisał ten adres. Etykieta pomaga Tobie w panelu i później w treści, nie jemu w nawigacji po sklepie.
Giełda jako drugie drzwi
Wystawienie tej samej ceny na giełdzie ma sens, gdy chcesz złapać ludzi szukających w katalogu. Konflikt jest tylko przy podwójnej rezerwacji: dwóch kupujących, jedna nazwa. Zasada jest prosta. Jedna cena. Landing RuchDomen jako adres, który widać po wpisaniu. Giełda jako drugie wejście. Nie buduj własnego escrow, przechwycenia ani aukcji. To jest inna firma.
Czego nie obiecywać na stronie
„Klucz do sukcesu Twojego biznesu” nie domyka transakcji. Domknięcie to liczba albo uczciwy brak liczby oraz droga płatności, którą kupujący rozumie. Płatność idzie do sprzedającego. RuchDomen jest narzędziem sygnału i formularza, nie pośrednikiem płatności.
Gdy oferta już wpadnie, decyzja jest Twoja. Jak ją czytać, jest w tekście co zrobić z ofertą z landingu.
Cena, której nie musisz tłumaczyć mailem
Trzy tryby wystarczą. Kup teraz — jedna kwota, kupujący wie, od czego zacząć. Od X zł — minimalna oferta, negocjacja ma podłogę. Zaproponuj — gdy sam nie znasz widełek. Ten trzeci tryb konwertuje słabiej, bo kupujący zgaduje. Jest uczciwy na start, nie jako stan docelowy na dobre nazwy.
Na raty i dzierżawę nie wchodź we własnym landingu. To produkt rejestratora i escrow, z umową, windykacją i sporem. W artykule możesz kupującemu napisać, że raty są u giełdy, a u Ciebie jest sygnał, czy ktoś w ogóle chce kupić, oraz bezpośrednia oferta.
Transfer bez zostawania pośrednikiem
Kupujący boi się zapłacić obcemu. Jedno zdanie na stronie zmniejsza ten lęk bardziej niż kolejny motyw graficzny: faktura od sprzedającego, kod authinfo i cesja u rejestratora albo ścieżka AfterMarket, jeśli tam już stoicie. RuchDomen nie przyjmuje wpłaty za domenę. Nie trzymaj więc na landingu numeru konta portalu. Trzymaj kontakt do właściciela i formularz, który zapisuje kwotę w panelu.
Kiedy giełda jednak wygrywa
Gdy nie chcesz rozmawiać z kupującym, nie masz faktury i wolisz prowizję za pełną obsługę — zostań na giełdzie. RuchDomen jest dla kogoś, kto domenę sprzedaje sam i chce wiedzieć, kto wpisał nazwę, zanim odezwie się z katalogu. To nie jest konkurs na ładniejszy kafelek „Biznes (1753)”. To jest konkurs na to, czy w ogóle zobaczysz type-in.