Landing sprzedażowy zbiera mniej niż sklep i więcej niż wizytówka. Wystarczy, że zapisujesz IP, przybliżone miasto, przeglądarkę i fakt oferty. To już są dane, przy których trzeba wiedzieć po co.
Po co to jest
Cel jest wąski: sprzedać własną domenę i odróżnić człowieka od automatu. Uzasadniony interes sprzedającego mieści się w tym celu, gdy dane służą odpowiedzi na zainteresowanie, a nie budowie bazy marketingowej. Oferta jest czymś więcej niż wizyta: kupujący sam podaje e-mail i czasem telefon, żeby właściciel mógł odpisać.
Na stronie domeny ma być o tym zdanie, nie regulamin na trzy ekrany. W szablonie RuchDomen jest pasek: wizyta jest zapisywana na zlecenie właściciela, oferta przekazuje kontakt właścicielowi, obok link do polityki prywatności portalu.
Czego nie robić
Nie sprzedawaj logów dalej. Nie dokładaj ich do cudzego katalogu kupujących. Nie trzymaj ich „na zawsze, bo kiedyś się przyda”. Retencja ma być krótka i powiązana ze sprzedażą tej domeny. Po cesji i po okresie sporów o transakcję dane wizyt przestają mieć ten cel.
Nie udawaj, że znasz nazwisko, jeśli masz tylko operatora i miasto. Sieć komórkowa rzadko wskaże firmę. Sieć biura czasem wskaże organizację. Opisuj to jako hipotezę, nie jako pewną tożsamość.
Fingerprint, model karty i bateria nie są potrzebne do wystawienia faktury. Jeśli plan je pokazuje, traktuj je jako pomoc przy filtrze bota, nie jako dossier człowieka. Im mniej pól pokazujesz w pierwszej linii panelu, tym łatwiej obronić cel przetwarzania.
Formularz oferty
E-mail jest potrzebny do odpowiedzi. Telefon jest opcjonalny i wartościowy, bo skraca kontakt, ale nie może być warunkiem technicznym, jeśli obiecałeś pole opcjonalne. Wiadomość ma limit długości. Wielokrotne wysyłki z jednego adresu mają limit prób, żeby formularz nie stał się skrzynką na spam.
Kupujący ma dostać potwierdzenie, że oferta doszła do właściciela, albo czytelny błąd z kodem zdarzenia. Nie dostaje w odpowiedzi cudzych wizyt.
Co napisać sprzedającemu w jednym zdaniu
Zbierasz dane, żeby odpowiedzieć na zainteresowanie własną domeną. Nie handlujesz nimi. Szczegóły są w polityce prywatności. To zdanie jest bliższe prawdzie niż „pełna telemetria każdego gościa”.